Dodano 28 maja 2015, w Moje życie..., przez gumis1504

Najwięcej myśli jest w głowie wtedy, gdy słuchamy muzyki, człowiek wtedy się na tym strasznie skupia, wszystkie myśli kłębią się w głowie, i faktem jest, że jakiej muzyki słuchamy taki mamy nastrój.. gdy się uśmiechamy – słuchamy wesołej muzyki, tańczymy, śpiewamy… Lecz gdy jesteśmy smutni, słuchamy smutnych kawałków,ja starałam się to połączyć… gdy byłam smutna słuchałam wesołych kawałków, a gdy wesoła to nie wybierałam sobie nutek tylko leciało po kolei z playlisty, jednak coś mi nie wyszło, bo przecież nie jest łatwo słuchać  o czyimś wspaniałym życiu gdy samemu ma się doła, a gdy się słucha czegoś smutnego to się wie, że nie tylko ty masz problemy, że jest jeszcze ktoś, kto w tym samym momencie pragnie wyjść z domu i już nie wrócić… Jednak muzyka jest taką odskocznią, jak dla mnie to jest jedyna metoda wyrażania uczuć, to jest jedyna rzecz przy której mogę się skupić, to dzięki niej nabieram sił na lepsze jutro, dzięki niej staję się silna, to właśnie dzięki niej mogę się wyluzować, siąść w kącie i się odprężyć…Właśnie dzięki niej…  Muzyka jest czymś wspaniałym bez czego nie potrafiła bym żyć… Uwielbiam iść na spacer do lasu, włożyć słuchawki do uszu, i słuchać na cały głos muzyki, nie przejmować się niczym… tak jak małe dzieci, których największym zmartwieniem jest to, że jest późno i muszą wracać do domu bo mama będzie krzyczeć albo że się pobrudziły… Wsłuchać się w rytm, w melodię, w słowa, myśleć o tym co by było gdyby.. ehhh, takie gdybanie nie ma sensu, aczkolwiek każdy sobie myśli co by było gdybym np. spotkała ulubionego aktora/aktorkę… ja jednak przy muzyce o innych rzeczach… bardziej prywatnych, osobistych… Jednak muzyka daje ukojenie… często kładę się na łóżku wpycham słuchawki do uszu i realizuje całe swoje życie, nie myślę tylko o tym co będzie ale również o tym co było…

 

marzenia…

Dodano 28 maja 2015, w Moje życie..., przez gumis1504

Każdy ma jakieś marzenia, jedni mają większe, inni natomiast mniejsze, jedni mówią o nich otwarcie – drudzy zaś skrywają je w sobie… Ja też mam marzenia, wiele marzeń i to nie jest tak że nie da się ich spełnić… Da się, tylko trzeba wiary, że się spełnią, ja wierzę ale to i tak nic nie daje… często jest tak, że inni mają wszystko, a my nic… przyglądam się temu światu i ludziom, słucham co opowiadają i dochodzę do wniosku że czasami lepiej jak by mnie tu nie było… bogacze zamiast się dzielić tym co mają to chcą jeszcze więcej i robią wszystko aby to mieli, a przecież mają wszystko, władzę, pieniądze, rodziny… Natomiast biedni pomimo tego że nie mają za wiele, dzielą się tym z innymi, i właśnie to jest ważniejsze… Zawsze pragnęłam mieć wspaniały dom, rodzine, dzieci, mieć własne pomieszczenie na różnego rodzaju stroje, buty itp, pragnęłam mieć pieniądze, jednak po głębszym namyśle… hmmm… co mi z tego wszystkiego? trzeba się cieszyć z tego co mamy, przecież zawsze mogło by być gorzej…. W szkole często byłam odtrącana przez innych.. Wiecie dlaczego? właśnie dlatego że nie mam bogatych rodziców, że nie mieszkam w pięknej willi z basenem, że nie wożę się mercedesami.. fakt.. brakowało mi tego, aczkolwiek wolę być biedna i szczęśliwa niż bogata, zarozumiała i wymądrzać się na każdym kroku…  Wiem – piszę bez sensu, i tak tego nikt nie czyta…  na koniec – NIE TRAĆCIE NADZIEI… WASZE MARZENIA PRĘDZEJ CZY PÓŹNIEJ SIĘ SPEŁNIĄ… Lecz moje chyba nie…

 

Witam wszystkich Blogerów!

Dodano 28 maja 2015, w Bez kategorii, przez gumis1504

Jestem tu nowa i nie do końca wiem jak mam się poruszać ;D mam nadzieję że pomożecie i będziecie czytać moje wpisy.

MIŁEGO DNIA ;)                                                                                                                                                                                                                                                 POZDRAWIAM ;)

 

zazdrość…

Dodano 19 maja 2015, w Moje życie..., przez gumis1504

dziewczyny, jeśli macie zazdrosnych facetow to macie przewalone… Właśnie ja na takiego trafiłam… wieczne sprawdzanie… smsy, fb, skype, wszystko…  mam tego serdecznie dosc… nawet jak rano dzwoni mi budzik w telefonie musi go wziąć . i zobaczyc czy nikt nie pisał… Mam dość… to wszystko mnie za bardzo przytłacza… nie da się mu nic wytłumaczyć…

 

zdrada…

Dodano 19 maja 2015, w Moje życie..., przez gumis1504

Wszystko zaczęło się prawie 2 lata temu, mój ( wtedy ) chłopak  był za granicą… chciałam się z nim rozejsc… przerażała mnie ta odległość między nami i fakt, że nie mogę do niego pojechać… Ja miałam szkołę i dorywczo pracowałam, rozmawialiśmy na skype ale to wciąż było mało…   zrezygnował z pracy za granicą i normalnie się spotykaliśmy… gdy wyszliśmy ze znajomymi na dyskotekę, zauważyłam że moja ,,przyjaciółka” się do niego klei… niestety – on nie reagował… byliśmy wtedy parą a on mnie zdradził… Nie potrafiłam się z tym pogodzić… zerwałam z przyjaciółką kontakt… On jednak od niej odszedł i prosił o wybaczenie… wybaczyłam mu…  po co??? do tej pory do końca munie wierzę… ciągle opowiada o jakichś koleżankach itp jednak nie mogę od niego odejść… kocham go i … teraz jesteśmy małżeństwem… sama nie wiem jak to się stało… dowiedziałam się miesiąc przed tym wydarzeniem, że mamy ustaloną datę ślubu… na szczęście tylko cywilnego, bądź nie bądź to ślub…. nie miałam nic do gadania… jedyny mój problem jaki wtedy miałam to jaką mam mieć fryzurę… nic po za tym…